27.06.2014

Niall Horan z One Direction apeluje o rozsądek: co się działo w Amsterdamie?

Niall Horan i Harry Styles na długo zapamiętają koncert w Amsterdamie. Bezmyślność fanów skończyła się dla nich boleśnie

Zdjęcia One Direction w Amsterdamie
One Direction w Amsterdamie





Kolejny incydent podczas koncertu 1D

Nie od dziś wiadomo, że występom chłopaków z One Direction towarzyszą nieokiełznane emocje. Nie ma w tym nic dziwnego - zawsze tak było i zapewne zawsze będzie. Jednak czasem zdarza się, że entuzjazm fanów idzie o krok za daleko. Tak było między innymi 25 czerwca na koncercie w Amsterdamie, podczas którego ucierpieli Niall i Harry. Co takiego się wówczas wydarzyło? Na scenę tradycyjnie leciały przeróżne przedmioty. Pech chciał, że dwa z nich trafiły chłopaków. Harry dostał w twarz, ale otrząsnął się i kontynuował występ. Niall natomiast dostał w kolano, z którym już wcześniej miał ponoć problemy. Kilka miesięcy temu przechodził nawet operację. To dopiero musiało boleć! W wyniku incydentu biedak miał wyraźne problemy z chodzeniem, a scenę opuścił utykając. No po prostu gratulacje... Nie ma to jak trzepnąć czymś twardym w swojego idola...:/





Niall Horan na Twitterze: patrzcie, co rzucacie na scenę

Po feralnym koncercie Niall mimo wszystko zdobył się na to, aby w pierwszej kolejności podziękować publiczności z Amsterdamu za wspólnie spędzony czas:

Amsterdam dzięki za dwa wspaniałe koncerty! To miło, że przyszliście.

W kolejnych postach gwiazdor nawiązał jednak do przykrego zdarzenia:

Za nic nie chciałbym, aby wyszło na to, że narzekam! Ale ponieważ miałem operację zaledwie 5 miesięcy temu, nadal odczuwam trochę bólu i to mnie przeraża

Jeszcze jedna sprawa. Ograniczcie proszę ilość przedmiotów rzucanych na scenę! Bo to, czym dostałem dziś wieczorem! Uderzyło mnie w kolano! W efekcie mnóstwo bólu!

Biedny Niall... Miejmy nadzieję, że to tylko stłuczenie i że do wesela się zagoi. No cóż, może przynajmniej po tym incydencie każdy z fanów w przyszłości zastanowi się dwa razy, zanim rzuci czymś twardym w stronę chłopaków.





Zobacz również: Koncert One Direction w Peru: są ranni





25.06.2014

Justin Bieber i Selena Gomez wszędzie razem - znów są parą?

Burzliwe rozstania i powroty tej dwójki nikogo już chyba nie dziwią. Wiele wskazuje na to, że Justin Bieber i Selena Gomez zejdą się po raz kolejny

Justin Bieber i Selena Gomez znów razem
Justin i Selena znów się ze sobą spotykają?






Justin i Selena razem u Alfredo

Po tym, jak ostatnio kilkakrotnie podpadł Selenie, wydawało się, że tym razem Justin na zawsze zniknie z jej życia. Jednak jeśli ktoś już ostatecznie spisał tzw. Jelenę na straty, najprawdopodobniej zrobił to przedwcześnie. Biorąc pod uwagę historię ich rozstań i powrotów, można dojść do wniosku, że para ta jest nieśmiertelna.

Dowodów na to, że jeszcze nie wszystko między nimi skończone, Justin i Selena dostarczyli niedawno na imprezie urodzinowej u Alfredo Floresa, która miała miejsce 16 czerwca w klubie Bootsy Bellows w Los Angeles. Zakochani ponoć nie widzieli świata poza sobą, całując się po kątach w każdej wolnej chwili, o czym opowiada jeden ze świadków:

Przez całą noc Justin i Selena byli skupieni wyłącznie na sobie na wzajem, przy czym on obchodził się z nią jak z trofeum - chciał wszystkim pokazać, że są razem. Prawie cały czas całowali się w rogu stołu, za którym w danej chwili siedzieli. Ona od początku do końca zachowywała się niczym mały piesek, chodząc za nim wszędzie i poświęcając mu całą uwagę. Niewątpliwie byli w uczuciowym amoku.

Podobno party z okazji urodzin Alfredo Floresa było dość szalone, z mnóstwem fajerwerków, tańca i dobrej zabawy. Pojawiły się na nim między innymi takie osobistości, jak Kelly Osbourne, Pierre Balian i Kenny Hamilton. No i oczywiście Selena w białej sukience.





Justin Bieber i Selena Gomez - czy naprawdę do siebie wrócili?

Radosną nowinę o przywróceniu do życia Jeleny do wiadomości publicznej podał Justin, publikując zdjęcie, na którym obejmuje się z Seleną, i opatrując je opisem: nasza miłość jest bezwarunkowa. Jak to się stało, że po tak silnym ochłodzeniu stosunków udało im się znaleźć porozumienie? Na to pytanie stara się odpowiedzieć osoba z ich kręgu:

Justin wyciągnął dłoń w stronę Seleny w chwili, gdy zbierał baty za swój kontrowersyjny, rasistowski żart. Powiedział jej, że bardzo za nią tęskni, że jest jedyną osobą, która naprawdę go rozumie, i że jej potrzebuje. Stwierdził też, że jest dla niego jedyną pokrewną duszą i że bez niej czuje się zagubiony. Selena pragnęła usłyszeć te słowa, choć właściwie słyszała je już w przeszłości. Tak, oni za sobą szaleją... po raz kolejny.

To jeszcze nie wszystko. Dla Seleny Justin obiecał ponoć porzucić styl bycia niegrzecznego chłopca i zmienić swoje zachowanie. I choć część rodziny i znajomych piosenkarki nadal z niepokojem przygląda się całej sytuacji, to ona sama wydaje się czuć świetnie, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Co sprawiło, że tym razem idzie im gładko? Oto, co zauważył jeden z insiderów:

Jeśli idzie o zdrowie, to trzeba przyznać, że Selena bardzo o siebie dba. Justin powiedział, że ma zamiar się zmienić, a ona go w tym wspiera i twierdzi, że wyrósł już z roli niegrzecznego chłopca. Oboje zatem znajdują się w dobrym miejscu. Istotnym czynnikiem jest fakt, że od niedawna wspólnie się modlą. Nietrudno dostrzec, jak wielki ma to na nich wpływ, a szczególnie na Justina.

Rzeczywiście, nie tak dawno parę przyuważono na zajęciach z analizy Biblii. Wygląda na to, że Biebs planuje wykonać zwrot o 180 stopni. Czy dla związku z Seleną uda mu się porzucić dawne przyzwyczajenia i poświęcić w 100%? Po tak wielu rozstaniach i powrotach na usta ciśnie się pytanie: ile wytrzymają tym razem?





20.06.2014

Michael Schumacher wybudzony ze śpiączki: gwiazda Formuły 1 wraca do zdrowia?

Lekarze nie dawali mu szans. Gdy już wszyscy stracili nadzieję, Michael Schumacher zaczął odzyskiwać przytomność



Michael Schumacher wyszedł ze śpiączki





Groźny wypadek pozostawia Schumachera w śpiączce

W grudniu 2013 Michael Schumacher trafił do szpitala we Francji po niebezpiecznym wypadku, jakiemu uległ w trakcie jazdy na nartach w Meribel we Francuskich Alpach. Był to najgroźniejszy incydent z udziałem kierowcy Formuły 1. Niemiec ma już na swoim koncie katastrofę, do której doszło na trasie wyścigu w Silverstone i w wyniku której miał złamaną nogę, oraz wypadek na motorze, w wyniku którego doznał poważnych urazów szyi i kręgosłupa.

Tym razem z pozoru niegroźny wypad na narty z synem zakończył się dla Michaela i jego rodziny dramatycznie. Schumacher upadł i uderzył głową w skałę. Choć miał na sobie kask, nie uchroniło go to przed poważnym urazem mózgu i koniecznością interwencji chirurga. Aby zapobiec dodatkowym uszkodzeniom, lekarze wprowadzili go w stan śpiączki klinicznej. Wraz z upływem czasu powoli tracili nadzieję, że kiedykolwiek odzyska przytomność.





Michael Schumacher wychodzi ze śpiączki

W kwietniu 2014 Michael zaczął odzyskiwać przytomność, a 16 czerwca został przetransferowany do szpitala w Szwajcarii, gdzie ma przejść długi proces rehabilitacji. Managerka legendy F1, Sabine Kehm, wydała tego dnia oświadczenie, w którym poinformowała o obecnej kondycji Schumachera oraz podziękowała doktorom, którzy opiekowali się nim po wypadku:

[Rodzina Michaela] pragnie szczególnie podziękować wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i terapeutom z Grenoble, którzy się nim zajmowali, a także ratownikom z miejsca wypadku. Wykonali oni wspaniałą pracę w ciągu tych pierwszych miesięcy. Jego bliscy chcieliby również podziękować każdej z wielu osób, które przesyłały Michaelowi serdeczne życzenia. Jesteśmy przekonani, że mu to pomogło. z góry też prosimy o uszanowanie faktu, że dalsza rehabilitacja będzie się odbywać z dala od życia publicznego.

Micheal Schumacher będzie wracał do zdrowia w Lausanne University Hospital w Szwajcarii.






18.06.2014

Zayn Malik z One Direction dziękuje fanom po skandalu z marihuaną

Fani One Direction byli w szoku po wycieku nagrania, na którym Zayn i Louis palili marihuanę. Po 10 dniach od wybuchu skandalu jeden z nich przerywa milczenie

Zayn Malik po skandalu z marihuaną
Zayn Malik dziękuje fanom po skandalu z marihuaną






Fani 1D oburzeni zachowaniem Zayna i Louisa?

Wielu spośród najbardziej zagorzałych fanów One Direction doświadczyło sporego rozczarowania ze strony swoich idoli. Stało się tak w wyniku niekontrolowanego wycieku kompromitującego wideo, dostarczającego poważnych dowodów na to, że Zayn Malik i Louis Tomlinson palili w Peru marihuanę. Jakby tego było mało, pojawiające się w tle komentarze chłopaków wydają się jednoznacznie wskazywać na ich niefrasobliwy stosunek do tematu nielegalnych substancji. Reakcje wielbicieli zespołu były dość podzielone. Jedni ostro krytykowali swoich idoli za bezmyślność i lekceważącą postawę wobec fanów, inni natomiast bagatelizowali sprawę, twierdząc że gwiazdy, podobnie jak większość z nas, próbują w młodości nowych rzeczy, i tak samo zdarza im się czasem popełniać błędy. Wśród głęboko poruszonych zdarzeniem znalazło się również wiele osób, które wyrażały zaniepokojenie skłonnością Zayna i Louisa do narkotyków.





One Direction i afera z marihuaną w tle: co na temat wpadki mówią Liam Payne, Harry Styles i Zayn Malik

Po opublikowaniu wideo w sieci, oświadczenie rzecznika 1D ograniczało się do stwierdzenia, że prawnicy zespołu dorwą sprawcę wycieku. Wśród członków grupy, którzy ustosunkowali się do całej sprawy, był między innymi Harry Styles. Gwiazdor krytycznie odniósł się do kwestii nagrania, nazywając je głupim i lekkomyślnym. Pierwsza publiczna wypowiedź na ten temat została opublikowana przez Liama Payne'a na Twitterze, gdzie w kilku tweetach przeprosił za swoich kolegów. Dopiero jednak po dłuższym czasie fani doczekali się paru słów od jednego z bohaterów skandalu. 6 czerwca, w trakcie koncertu na Wembley, Zayn zwrócił się do publiczności:

Dziękuję za wszystko, co dla nas robicie od "X-Factora" aż po dziś dzień. Jesteście najlepszymi fanami na świecie.

Słowa te brzmią bardzo ładnie, ale czy będą dla Directioners wystarczającym zadośćuczynieniem? Nie sposób również nie zadać pytania co dalej?. Czy chłopaki rzeczywiście żałują tego, co zrobili, czy tylko ubolewają nad faktem, że ich na tym przyłapano? Miejmy nadzieję, że sami winowajcy zrozumieją w końcu, iż ich lekkomyślność nie tylko szkodzi wizerunkowi grupy, ale także stwarza sytuacje, które mogą powodować niepotrzebne spięcia pomiędzy członkami One Direction. Jest to moment, w którym od kolejnych decyzji Zayna i Louisa zależy bardzo wiele. Popełnili błąd, który na obecnym etapie może im jeszcze zostać wybaczony, ale tylko pod warunkiem, że wyciągną z tego zdarzenia odpowiednie wnioski i w przyszłości powstrzymają się od równie ryzykownych i budzących kontrowersję posunięć. Być może Malik i Tomlinson powinni wziąć nieco na wstrzymanie i przypomnieć sobie, co jeszcze nie tak dawno było dla nich najważniejsze, dlaczego właśnie taką drogę w życiu obrali i jak wielkie szczęście ich spotkało, że udało im się spełnić te marzenia. Ryzykować to wszystko, czego pragnęli i co udaje się osiągnąć nielicznym, dla szumu w głowie i chwilowej poprawy humoru? Byłaby to co najmniej ekstrawagancja, jeśli nie szaleństwo. Pytanie co dalej? pozostaje zatem otwarte.



Zobacz również: Zayn i Louis palą marihuanę


09.06.2014

Justin Bieber we łzach? Skandal po wycieku wideo z rasistowskimi odzywkami

Aż dwa nagrania kompromitujące Justina trafiły niedawno do sieci. Justin płacze i boi się, że to jeszcze nie koniec



Justin Bieber przejęty skandalem z rasistowskimi komentarzami
Justin Bieber w rozsypce po skandalu z rasistowskimi żartami






Justin Bieber rasistą?

Justin Bieber nie ma ostatnio łatwego życia. 1 czerwca portal The Sun opublikował nagranie, w którym 15-letni Justin w żarcie używa słowa nigger ("czarnuch" - przyp. red.). Takie określenie użyte przez białego wobec Afroamerykanina powszechnie uważane jest za obraźliwe i rasistowskie. 4 czerwca do sieci trafiło kolejne wideo, w którym Justin używa zakazanego słowa - tym razem w parodii swojej piosenki One Less Lonely Girl - i mówi o Ku Klux Klanie. Co ciekawe, drugie nagranie powstało w czasie, gdy mentorami Biebera byli Usher i Will Smith. Osoba z otoczenia ujawnia, że kompromitujące filmiki już od jakiegoś czasu chodzą za gwiazdorem:

Bieber i jego ekipa twierdzą, że w ciągu ostatnich kilku lat różni ludzie próbowali go szantażować - domagając się pieniędzy zarówno za to nagranie, jak i wideo, które powstało, gdy miał 15 lat. Justin mówi, że nie zamierza się tym już dłużej przejmować. Powiedział, że chce, aby ludzie zobaczyli te filmy i że jest gotowy ponieść za nie odpowiedzialność.





Justin przeprasza za rasistowskie zachowanie i... nie przestaje płakać!

Tuż po skandalu, jaki wywołał pierwszy film kompromitujący Justina, piosenkarz wystosował publiczne przeprosiny:

Będąc dzieckiem nie rozumiałem znaczenia pewnych słów oraz tego, jak mogą zranić. Powtarzając te słowa i dowcipy, nie sądziłem, że robię coś złego. Nie uświadamiałem sobie wówczas, że to wcale nie jest śmieszne, i że zachowuję się jak ignorant. Dzięki przyjaciołom i rodzinie miałem możliwość nauczyć się na własnych błędach, dorosnąć i przeprosić za zło, jakie wyrządziłem. Teraz, gdy moje błędy z przeszłości zostały upublicznione, czuję się zmuszony, aby ponownie wystosować przeprosiny wobec tych wszystkich, których uraziłem (...)

Niedługo po tym, jak Justin opublikował powyższe oświadczenie, do sieci trafiło drugie nagranie w podobnym tonie, co zmusiło gwiazdora do kolejnego kajania się przed całym światem. Skandal ponoć tak bardzo dokuczył Bieberowi, że piosenkarz prawie non-stop zalewał się łzami. Dramaturgii jego sytuacji dodaje podejrzenie, że istnieje jeszcze trzecie nagranie, które może jeszcze bardziej pogrążyć Justina, zwłaszcza że trwa ponoć aż 15-20 minut.





Znajomi nie uważają Justina za rasistę?

W trudnych chwilach po stronie Biebsa stają jego przyjaciele, którzy zdecydowanie zaprzeczają, jakoby piosenkarz był rasistą:

To był niewinny błąd i jego chłopaki o tym wiedzą. Nie odbierają tego w ten sam sposób co inni. Jednak my w przeciwieństwie do nich znamy Justina. To się zdarzyło jeszcze zanim był znany, gdy jeszcze nie badano każdego skrawka jego życiorysu pod mikroskopem. Widocznie jest to cena, jaką płaci za bycie sławnym.

Fakt, iż w obliczu tak brzydkiego skandalu, osoby z otoczenia Biebera stają za nim murem, pozwala uwierzyć, że obraźliwe wygłupy gwiazdora to tylko niefortunny incydent z odległej przeszłości.




05.06.2014

Miley Cyrus: nowa piosenka "Pretty Girls (Fun)" i obsesja na punkcie Liama

Choć nadal w trasie koncertowej, Miley i tak znajduje czas, aby podzielić się nowymi nutami. Nieoficjalny kawałek Pretty Girls (Fun) już w sieci


Miley Cyrus i Liam Hemsworth
Miley nie potrafi zapomnieć o Liamie?





Miley udostępnia Pretty Girls (Fun)

Najnowszy kawałek Miley Cyrus to nieopublikowany utwór z albumu Bangerz. Imprezowa nuta trafiła do sieci 2 czerwca. Nagranie powstało we współpracy z producentem Mike WiLL Made It. W piosence nie ma zbyt dużo tekstu, a całość utrzymana jest w dość minimalistycznym klimacie. Miley śpiewa między innymi słowa all pretty girls wanna have fun, jakby nawiązując do kawałka Cyndi Lauper. Według portalu Hollywoodlife, Pretty Girls (Fun) sprawia wrażenie, jakby nie był jeszcze dopięty na ostatni guzik. Serwis sugeruje, że być może doczekamy się jego pełnej wersji.








Miley Cyrus ma obsesję na punkcie Liama Hemswortha?

Jak podają zagraniczne media, Miley robi wszystko co w jej mocy, aby zwrócić uwagę Liama. Choć od momentu, gdy odwołali swój ślub minęło już ponad pół roku, gwiazda nie potrafi ponoć zapomnieć o swoim eks. Według magazynu Life & Style, piosenkarka wydzwania do niego i wysyła mu smsy, w nadziei, że do niej wróci. Źródło cytowane przez  Life & Style twierdzi, że ta pora roku jest dla niej szczególnie trudna, gdyż 31 maja 2012 Liam się jej oświadczył:

Maj był ciężkim czasem dla Miley, rocznica wpędziła ją w jeszcze większą depresję - uświadomiła sobie, jak bardzo brakuje jej życia z Liamem. Ma obsesję na jego punkcie i naprawdę chce go z powrotem.

Liam jednak ignoruje jej wszelkie starania. Dla niego wszystkie sprawy między nimi są zakończone. Jest to z pewnością bolesny cios dla Miley i choć wszystko inne w jej życiu, na czele z karierą, układa się świetnie, gwiazda jest ponoć nieszczęśliwa.





04.06.2014

Liam Payne przeprasza za Zayna i Louisa na Twitterze

Po wycieku szokującego nagrania z udziałem Zayna i Louisa fani One Direction nie doczekali się żadnego wyjaśnienia z ich strony. Przeprosiny opublikował w końcu Liam Payne

Liam Payne przeprasza za Zayna i Louisa na Twitterze
Liam Payne przeprosił fanów na Twitterze





Cisza po burzy: Zayn i Louis nie komentują nagrania z Peru

Po tym, jak cały świat ujrzał Zayna i Louisa palących podejrzane skręty i żartujących sobie z nielegalnych substancji, większość z nas czekała, co będzie dalej. Niestety jedynym oświadczeniem, jakie padło w kontekście wycieku kontrowersyjnego wideo, była wypowiedź rzecznika grupy, który poinformował tylko, że prawnicy zespołu One Direction już zajęli się tą sprawą. Nie to jednak chcieliśmy usłyszeć. Z jednej strony zrozumiałe jest, że muszą zareagować na kradzież własności, jakiej dopuściła się osoba, która zdobyła film i sprzedała go mediom. Ale z drugiej strony jest też treść nagrania, która z uwagi na fanów grupy, bezsprzecznie wymaga komentarza.





Liam Payne przeprasza fanów na Twitterze

Dopiero Liam Payne postanowił wypowiedzieć się w kwestii budzącego mieszane uczucia klipu z Zaynem i Louisem w roli głównej. Uczynił to 31 maja, przepraszając w kilku tweetach za zachowanie kumpli:

To moje chłopaki, uwielbiam ich, możliwe, że sprawy zaszły trochę za daleko, za co przepraszam. Mamy tylko po dwadzieścia-kilka lat, każdy robi głupie rzeczy w tym wieku.

Każdy z nas musi jeszcze dorosnąć, i to w wyjątkowych okolicznościach. Nie szukam wymówek, ale faktem jest, że każdy się czasem potyka.

Mam nadzieję, że wytrzymamy próbę czasu i w końcu odnajdziemy właściwą drogę. Wiem, że to nie jest nam dane raz na zawsze i jestem niezmiernie wdzięczny, że mogę robić to co robię.

Dziękuję wszystkim, którzy wspierali nas w tym czasie. Wiedzcie, że kochamy was za to i ma to dla nas ogromne znaczenie.

Wyszło więc na to, że to Liam jest najdojrzalszy z grupy i rzeczywiście poważnie traktuje fanów One Direction. Pozostaje mieć nadzieję, że zarówno jego postawa, jak i surowa ocena zdarzenia przez Harry'ego Stylesa, dadzą Zaynowi i Louisowi do myślenia i sprawią, że w przyszłości chłopaki ogarną się i pomyślą dwa razy, zanim zrobią coś równie głupiego.



Zobacz również: Zayn Malik i Louis Tomlinson palą marihuanę: wideo z Peru




01.06.2014

Zayn Malik i Louis Tomlinson palą marihuanę? Kontrowersyjne wideo z Peru

Do sieci trafiło szokujące nagranie z udziałem chłopaków z One Direction. Palili marihuanę podczas pobytu w Peru?

Zayn Malik i Louis Tomlinson palą marihuanę
Zayn i Louis palili trawkę w Peru?





Zayn i Louis palili skręta?

27 maja w ręce redakcji brytyjskiego Daily Mail wpadło nieocenzurowane wideo, na którym widać, jak chłopaki palą coś, co do złudzenia przypomina jointa. Scenę nagrał Louis Tomlinson, którego komentarze pełne były aluzji do nielegalnych substancji. Filmik pochodzi z kwietnia 2014 i ukazuje chłopaków w wozie SUV w Peru, gdzie grali koncert w ramach trasy Where We Are Tour. Zayn, ubrany w t-shirt z Bobem Marleyem, Louis i ktoś z ekipy zespołu podają sobie na wzajem skręta. W tle słychać głos Louisa i osób, do których się zwraca:

LOUIS: Właśnie wyjeżdżamy z Peru. Joint odpalony. Błogie chwile. Co powiesz o takim przekazie?

ZAYN: Bardzo kontrowersyjny.

KTOŚ Z EKIPY: Wolno nam tutaj mówić o kontrabandzie?

LOUIS: Tak, tu właśnie o to chodzi.

(...)

LOUIS: Jednym z bardziej istotnych elementów rozgrzewki Zayna jest, rzecz jasna, Mary J we własnej osobie.

Jakby tego było mało, w pewnym momencie klipu Tomlinson filmuje jadącego obok policjanta. Po puszczeniu wiązanki pod jego adresem, komentuje:

Przygląda się. Myśli sobie, 'mogę się założyć, że pachnie tam jakąś nielegalną substancją'. Trafił w dziesiątkę.

Narracja Louisa nie pozostawia zatem żadnych wątpliwości, iż chłopaki w Peru palili marihuanę. Nie dość jednak, że popełnili głupstwo, to jeszcze musieli to udokumentować. Co im grozi po tym, jak wszystko wyszło na jaw? Najprawdopodobniej nic, gdyż w Peru posiadanie niewielkich ilości tej substancji na własny użytek jest całkowicie legalne.





Rzecznik One Direction nie ma nic do powiedzenia w sprawie nagrania z Peru?

Po tym, jak prywatne wideo Louisa trafiło do sieci, wywołało niezłe poruszenie, również wśród fanów 1D. Ci ostatni tłumnie zareagowali na Twitterze:

KELLIE: Z wielkim bólem obserwuję to, co robią Zayn i Louis... Jest to co najmniej niepokojące... Bardzo mnie to martwi...

SHROOK: Trochę zaniepokojony, że zarówno Zayn, jak i Louis robią sobie krzywdę, gdyż obaj cierpią na jakiś rodzaj depresji.

TEE: Nie ukrywam, że się na nich zawiodłem, ale, cokolwiek by nie mówić, to w końcu ich życie.

KEIANA: Niezależnie od tego, co się wydarzy, będę po ich stronie, co nie zmienia faktu, że źle zrobili, i że narkotyków nie powinno się gloryfikować.

Większość fanów wyrażała raczej swoją troskę niż dezaprobatę, ale znaleźli się również tacy, którzy w akcie protestu puszczali z dymem swoje bilety na nadchodzące koncerty One Direction. Zarówno media, jak i sympatycy grupy spodziewali jakiegoś wytłumaczenia od bohaterów skandalu. Zamiast tego otrzymali lakoniczne oświadczenie rzecznika zespołu, w którym zabrakło jakiegokolwiek wyjaśnienia czy przeprosin. Jedyny komentarz, jaki uzyskał od niego serwis Hollywoodlife, ograniczał się do krótkiego stwierdzenia:

Sprawą zajmują się już nasi prawnicy.

Oznacza to tylko tyle, że One Direction ma zamiar dorwać osobę, która opublikowała nagranie. Ponieważ jego autorem był sam Louis Tomlinson, potencjalne zarzuty mogą dotyczyć kradzieży własności prywatnej, hackingu i przecieku do mediów.





Harry Styles wściekły na Louisa i Zayna?

Po wycieku szokującego wideo, poirytowany całą sprawą Harry krytykuje chłopaków i dziwi się, jak mogli być aż tak lekkomyślni, by zrobić coś równie głupiego. Pojawiły się nawet informacje, że ich palenie przeszkadza mu do tego stopnia, iż podróżuje innym samolotem niż reszta grupy. Wszystkie te doniesienia pozwalają przypuszczać, że nie mamy tu do czynienia z jednorazowym incydentem, lecz ze stylem życia. Z pewnością przemawia za tym fakt, że Louis i Zayn dali się już raz przyłapać na paleniu dziwnych skrętów. Skandal wybuchł zaraz po tym, jak 11 czerwca 2013 chłopaki zostali sfotografowani na łajbie w Miami w momencie, gdy popalali coś, co do złudzenia przypominało jointy. Miejmy jednak nadzieję, że w przyszłości będą bardziej ostrożni i przynajmniej nie dadzą się nakryć na półlegalnych rozrywkach. Oszczędzili by tym samym niektórym ze swoich fanów powodów do frustracji, kończącej się w wielu wypadkach obróceniem biletów koncertowych w pył.